| kaszebe |
| cyberkot [89.206.41.34] |
2010-08-02 21:48:55 |
znów jesteśmy nad morzem. to znaczy ja i Julek, i moja mama. i Behemot.
wczoraj i dziś rano pogoda była plażowa, więc Julek korzystał, a potem zaczął padać deszcz i pada dalej. miejmy nadzieję, że się wypada do jutra, bo siedzenie w pokoju z Julkiem to dla niego żadna zabawa. bo tu przecież nie o moją zabawę chodzi...
już niedługo dla wiernych czytelników: będzie kwiat bazylii od Mila i zagadka fotograficzna.
ja tymczasem zabieram się do kończenia książki P. Rotha. kończenia = czytania, nie pisania ;-) |
| widział ktoś kwiat bazylii? |
| cyberkot [89.77.156.172] |
2010-07-27 21:05:40 |
jak to dobrze, że skończyły się te upały. nawet jeśli to oznacza, że chodzę na spacer w mżawce, sztormiaku i lewy martens mi przemaka (ale dlaczego? nie znalazłam dziury).
czas na nowe martensy, ot co. powoli wychodzę na światło dzienne, albowiem powoli - ale jednak - zbliżam się do upragnionej wagi. ta wspaniała dieta żetpe*! polecam każdemu (kto nie karmi piersią itp.). działa cuda. no i mnóstwo owoców zamiast innych posiłków. i pół kilko na tydzień po prostu znika.
nawet bazylia może być kwiatem nęcącym owady...
pytanie: widział ktoś kwiat bazylii?
dziś Julek miał pobieraną krew. to było trudne doświadczenie. Julek przy okazji ząbkuje, więc nie śpię po nocach. poza tym ciężko pracuję, kiedy Julek śpi. piszę artykuły do kolejnego "Zooma". jak napiszę, to się pochwalę.
jak dobrze wreszcie mieć czym oddychać!
*dla nieświadomych: żetpe = żryj połowę. |
| 12 miesięcy |
| cyberkot [89.77.156.172] |
2010-07-18 08:46:39 |
a więc 16 lipca minął już rok - a trzeba przyznać, że był długi i pełny wrażeń. zaczął się od tego, że zobaczyłam zdziwioną buzię mojego syna, jego wielkie, czarne oczy, bacznie obserwujące otoczenie i usłyszałam, że jest zdrowy. od tej chwili mogłam już wyluzować ;-)
zmiana osesa w biegającego chłopczyka jest niesamowita. dziecko uczy się błyskawicznie. w dodatku jest też nauczycielem dla rodziców. zawsze sobie wyobrażałam, że dziecko to szczęście, ale chyba nie myślałam, że tak duże.
oczywiście, dziecko to niewyspanie, brak czasu, brak wolności, obowiązki, ćwiczenia fizyczne (głównie obciążające kręgosłup) i wykluczenie z życia towarzyskiego.
ale ja już jestem po drugiej stronie i wiele rzeczy przestało być ważnych. |